Ludzie są nierozumni, nielogiczni i samolubni
Kochaj ich, mimo wszystko
Jeśli czynisz dobro, to ludzie oskarżą cię o egoistyczne motywy
Czyń dobro, mimo wszystko
Jeśli odnosisz sukcesy, zyskujesz fałszywych
przyjaciół i prawdziwych wrogów
Odnoś sukcesy, mimo wszystko
Twoja dobroć zostanie zapomniana już jutro,
Czyń dobro, mimo wszystko
Szlachetność i szczerość czynią cię podatnym na zranienie
Bądź szlachetny i szczery mimo wszystko
To, co budujesz latami może runąć w ciągu jednej nocy
Buduj, mimo wszystko
Ludzie naprawdę potrzebują twojej pomocy,
mogą cię jednak zaatakować, gdy im pomagasz
Pomagaj, mimo wszystko
Dasz światu to, co masz najlepszego, a otrzymasz cios w zęby
Dawaj światu najlepsze, co masz
Mimo wszystko
— Kent M. Keith
Moje życie od pewnego czasu zamieniło się w czekanie. To czasem bywa trudne, ale mimo wszystko staram się cieszyć wspaniałym darem ŻYCIA :)
SZUKAJ W BLOGU
wtorek, 28 listopada 2017
Paradoksalne przykazanie
Etykiety:
dzielna niewiasta,
marzenia,
o życiu
środa, 15 listopada 2017
Dziś taki trudny dzień ale...
Jeszcze będzie pięknie, mimo wszystko. Tylko załóż wygodne buty, bo masz do przejścia całe życie.
— Jan Paweł II
Etykiety:
dzielna niewiasta,
marzenia,
o życiu,
widziane w drodze
środa, 31 maja 2017
spacer o zachodzie…
…słońca nad Wisłą. Po długich chłodach przyszło ciepło. Dla mnie nawet za bardzo — nie znoszę dobrze upałów. Zaczynam żyć dopiero wieczorem, jak robi się chłodniej.
Etykiety:
aktywnie,
miejskie widoki,
przyrodniczo
wtorek, 30 maja 2017
dla Mamy...
z okazji Dnia Matki
Dziękuję Ci Mamo za to, że jesteś, za Twoją mądrość, cierpliwość i wyrozumiałość, za to, że potrafisz zwrócić uwagę szanując moją wolność, za Twoje spracowane ręce, które zawsze miały czas przytulić, za uśmiech i nadzieję, którą zarażasz, za to kim jestem, za moje życie... dziękuję Ci z całego serca!
![]() |
| kwiaty dla Mamy |
Dziękuję Ci Mamo za to, że jesteś, za Twoją mądrość, cierpliwość i wyrozumiałość, za to, że potrafisz zwrócić uwagę szanując moją wolność, za Twoje spracowane ręce, które zawsze miały czas przytulić, za uśmiech i nadzieję, którą zarażasz, za to kim jestem, za moje życie... dziękuję Ci z całego serca!
Najlepsze u mamy
jest to
że ją mamy.
Mamy ją swoją nie cudzą.
Nie inną.
Zawsze tę samą.
I żeby nie wiem co się stało
mama zostanie mamą.
— Joanna Kulmowa
Etykiety:
domowo,
świętowanie
niedziela, 13 listopada 2016
Roztoczańskie kapliczki
Przeglądanie i obróbka zdjęć z mojego urlopu idzie mi jak po grudzie. Głównie dlatego, że dużo zdjęć nie wyszło, są nieostre, poruszone. Światła było mało, padał deszcz, ręce były zmarznięte i czasem drżące z zimna lub zmęczenia... Trudno to wszystko uporządkować.
![]() |
| Ormiańska kamienica Pod Madonną na zamojskim rynku z wizerunkiem Maryi z Dzieciątkiem depczącej łeb smoka |
Postanowiłam więc zacząć tematycznie. To tylko kilka kapliczek spośród naprawdę wielu, które mi było dane zobaczyć. Nie wszystkim robiłam zdjęcia, bo pogoda nie była sprzyjająca i czasem lepiej było jechać na przód niż zsiadać z roweru, wyciągać aparat w deszczu, itd. Niektórym robiłam zdjęcia, ale niestety zupełnie nie nadają się do publikacji ze względu na jakość, a raczej jej brak.
![]() |
| Święty Jan Nepomucen z lekko przerażająco wyłupiastymi oczami :) |
Musi wystarczyć to, co zamieszczam :). A dla mnie najbardziej malownicza i jakoś sercu bliska jest ta Maryjna z brzózkami po bokach.
![]() | |
| Maryjna kapliczka z młodymi brzózkami skradła moje serce |
![]() |
| św. Krzysztof Sergiy Radkevich |
![]() |
| Kapliczka św. Romana Zjawienie |
Etykiety:
aktywnie,
widziane w drodze
środa, 26 października 2016
Zbiory, zbiory, zbiory...
Ciągle jeszcze zbieram plony z mojego balkonu. Nie ukrywam, że mam z tego dużo satysfakcji.
Wczoraj była sałatka z listków rukoli i pomidorków, które przynoszę do domu i kładę na parapecie, żeby dojrzały, bo na dworze za zimno i za mało słońca. Przeciwnie rukola, ta ma się po prostu wspaniale, mimo chłodów i deszczów, a może właśnie dzięki nim?
Etykiety:
aktywnie,
domowo,
gotowanie,
ogrodniczo
sobota, 22 października 2016
Trochę wspomnienień z września
Minął tydzień od mojego dobrze zapracowanego urlopu. Złapałam oddech. Pierwszy tydzień urlopu był pod znakiem przetworów i spraw różnych, odkładanych, które trudno załatwić chodząc do pracy. Efekt tego był taki, że czasu miałam mniej niż zwykle. Wiadomo, jak to przy garach, czas mija w błyskawicznym tempie, a i pozostałe sprawy wymagające jeżdżenia po mieście były czasochłonne.
Drugi tydzień spędziłam na Roztoczu, trochę na piechotę, trochę rowerem, mimo niezbyt sprzyjającej pogody (wiatry, chłód, mgły, mżawki i deszcze). Do pensjonatu wracałam po godzinach spędzonych na świeżym powietrzu dobrze zmęczona. Prysznic, obiado-kolacja i prawie natychmiast zasypiałam. Tak przynajmniej było na początku. Potem trochę przywykłam do wysiłku i powietrza, przestałam zasypiać na stojąco o godzinie 19.00. Musiałam też zrobić sobie dzień przerwy: pogoda była już na prawdę paskudna — tylko na godzinę przestało padać — a mięśnie zastrajkowały :). Ale nawet to nie pomogło nadrobić zaległości na blogu.
Z tego powodu, zanim przejdę do roztoczańskich pejzaży, dzielę się dziś jeszcze widokami z ciepłego września.
Etykiety:
aktywnie,
przyrodniczo
środa, 12 października 2016
Kasztaniaki
Dwa tygodnie temu w drodze powrotnej do domu uwagę przykuły kasztany. Na tyle skutecznie, że cała ich gromada wylądowała w płóciennej torbie razem z książką, do czytania w komunikacji, i drobnymi zakupami.
W domu przy pomocy wiertełka, kleju na gorąco, markera, wykałaczek i zapałek powstały ludziki, gąsienica, konio-pies (w każdym razie coś na czterech nogach z ogonem:), „kicacze” (takie kicające stwory)...
![]() |
| Kasztaniaki :) |
W domu przy pomocy wiertełka, kleju na gorąco, markera, wykałaczek i zapałek powstały ludziki, gąsienica, konio-pies (w każdym razie coś na czterech nogach z ogonem:), „kicacze” (takie kicające stwory)...
![]() |
| Czworonozne zwierzę i kicacze |
A ludziki — przyjrzycie się sami — dwa uśmiechnięte i jeden zły. Pierwszy był uśmiechnięty, drugi zły... to sami rozumiecie, że pytam: czy trzeci będzie smutny? Nie, trzeci będzie jak pierwszy, też uśmiechnięty... niech tak będzie :) Im więcej uśmiechniętych na świecie, tym lepiej.
| Ludki trzy... i gąsienica w tle |
Etykiety:
aktywnie,
domowo,
plastycznie
środa, 7 września 2016
A wczorajsze południe spędziłam w pięknych okolicznościach...
Spacer w samo południe po Łazienkach zoowocował kilkoma zdjęciami :).
Było cudnie, ciepło, słonecznie, miłe towarzystwo koleżanki i jej małej dziewczynki. Czego chcieć więcej na progu jesieni. Robi się na sercu ciepło, a to ciepło gromadzę skrupulatnie na zimne deszczowe dni.
Etykiety:
aktywnie,
miejskie widoki,
ogrodniczo,
przyrodniczo
niedziela, 14 sierpnia 2016
Spacery, spacery...
Kiedy tylko mogę wyruszam na spacer. To jeden z moich sposobów na odpoczynek. Lubię spacery po mieście, ale najlepiej odpoczywam wśród przyrody.
Przyroda powoli szykuje się już do jesieni, jarzębiny już czerwone, kasztany co raz większe, pierwsze żółędzie spadają z drzew, w lesie grzyby i wrzosy zaczynają kwitnąć...
Ale jeszcze ciągle jest zielono :)
i jeszcze kaczka :)
Etykiety:
przyrodniczo
niedziela, 7 sierpnia 2016
Letnie róże
Zdjęcia są czerwcowe, bo wybierając się w ubiegłym tygodniu do Wilanowa niestety zapomniałam o aparacie. Aktualnie kwitną inne odmiany, ale nadal jest bajecznie. Wędrując po rozarium można się rozkoszować zapachami — każda odmiana ma swój niepowtarzalny zapach. Można usiąść na ławce i się zapomnieć.
![]() |
| Róże herbaciane na tle Pałacu |
![]() |
| Baletnica w kolorze amarantowym z dodatkiem bieli |
![]() |
| kolorowy zawrót głowy: i róż, i pomarańcz, i żółty... |
![]() |
| A to tylko malutki fragment rozarium... |
Dobrego niedzielnego wieczoru i nadchodzącego tygodnia! :) Dla mnie to koniec krótkiego urlopu. Od jutra wracam do pracy, z nową energią :).
![]() |
| Piękności!!! |
Etykiety:
miejskie widoki,
ogrodniczo,
przyrodniczo
sobota, 6 sierpnia 2016
Bukiet późnego lata
Stało się. Za nami już połowa lata, przyroda zmienia szaty. Łąki zaczynają kwitnąć wrotyczami i nawłocią, pachną też inaczej niż wiosną czy wczesnym latem. Zapach jest jakby bardziej pełny.
![]() |
| Kawałek letniej łąki w domowym bukiecie |
Kawałek takiego lata mam właśnie w domu :).
Etykiety:
domowo,
przyrodniczo
piątek, 5 sierpnia 2016
Sierpniowe lenistwo
Sierpień zaczynam krótkim urlopem. Urlop nie jest bardzo urlopowy, w każdym razie nie wyjazdowy. Wypoczynek zaczęłam świętowaniem ślubu znajomych, a potem już bardziej domowo. Czas mija mi na drobnych remontach i robieniu przetworów.
![]() |
| Baldach na tle nieba prawie jak kosmiczny statek |
Udało mi się też na dzień wyrwać do Rodziców i razem z Mamą wybrać na wycieczkę rowerową na bagna. Pogoda była cudowna, słoneczna z lekkim wietrzykiem, nie za gorąca. A oprócz zachwycającej flory udało nam się wypatrzyć kilka jaszczurek i żurawie. Niestety jedne i drugie za szybkie jak na moje zdolności fotograficzne, wiec dzielę się tyko zdjęciami przyrody nieruchomej :).
![]() |
| Kwieciście |
![]() |
| Kolorowe moczary |
![]() |
| W ramie z liści widok na bagno |
![]() |
| Widok z wieży |
Etykiety:
aktywnie,
przyrodniczo
sobota, 9 lipca 2016
Biały chłodnik
W lecie najlepsze zupy to chłodniki. Są rześkie, chłodne, i mają dużo płynu. W upał sprawdzają się doskonale. Chłodniki z botwinki, choć każdy robi je trochę inaczej, są u nas w Polsce popularne. Moja Mama od wielu lat robi je na przemian z białym chłodnikiem (ma jeszcze kilka innych zup na zimno w swoim repertuarze, ale te dwa najczęściej goszczą na stole w upały). Bazą tego chłodnika jest... żur. Ciekawi? To do dzieła!
![]() |
SKŁADNIKI
- wywar z warzyw (seler, marchewka, por lub cebula, korzeń pietruszki, seler naciowy, sól i woda)
- żur w butelce
- pieprz, sól
- jogurt grecki
- ogórki małosolne
- ogórek długi świeży
- ząbek czosnku
- łodygi selera naciowego
- rzodkiewki
- koper
- dymka
- ewentualnie rukiew woda
WYKONANIE
Pierwszą rzeczą, którą trzeba zrobić to ugotowanie wywaru z warzyw. Gdy będzie już gotowy, odławiamy włoszczyznę (nie będziemy jej już potrzebować) i wlewamy żur z butelki (ilość według smaku, ja zlewam płyn zostawiając mąkę na dnie, w zimnej zupie mąka nie wypada dobrze). Zagotowujemy wywar z żurem i odstawiamy do schłodzenia. W międzyczasie zabieramy się za siekanie. Wszystkie warzywa myjemy. Ogórki świeże obieramy i drobno kroimy, przekładamy do miseczki, wgniatamy ząbek czosnku, solimy, mieszamy i odstawiamy do lodówki. Ogórki małosolne, łodygi selera i rzodkiewki drobno kroimy. Podobnie robimy z zieleniną, czyli dymką (małą cebulkę kroimy w plasterki razem ze szczypiorem), rukwią wodną (nie jest konieczna ale swoim ostrym smakiem wzbogaca zupę) i koperkiem (ja przechowuję posiekany w słoiczku w zamrażalniku — tu nada się doskonale, będzie równie dobry jak świeży). Kiedy nasza baza jest już chłodna dodajemy jogurt i dokładnie mieszamy, a następnie dodajemy wszystkie posiekane warzywa (nie zapomnijcie o ogórku, który wstawiliśmy do lodówki!). Do smaku dodajemy świeżo zmielony pieprz i sól, jeśli potrzeba. Chłodnik wstawiamy do lodówki, żeby schłodzić. Jeśli zależy nam na czasie, można do talerzy wrzucić kostki lodu, żeby przyspieszyć chłodzenie. Z&drugiej jednak strony, warto poczekać, bo czas potrzebny na schłodzenie sprzyja też mieszaniu się smaków. Chłodnik będzie dobry także na drugi dzień. Lubię go za to, że jest rześki i ma w sobie chrupkie kawałki ogórków, łodyg selera naciowego, rzodkiewek...
![]() |
Uwaga: nie podaję proporcji, najlepiej dobrać je według upodobań, można też modyfikować w zależności od tego, co jest pod ręką. Jeśli nie mam rzodkiewek i rukwi, to dodaję świeży tymianek — zupa nabiera nowego aromatu, ale jest równie dobra. Zachęcam do eksperymentowania. Smacznego!
Etykiety:
gotowanie
wtorek, 31 maja 2016
Sałatka z musztardowcem
Bardzo lubię kulinarnie tę porę roku. Na szybki obiad można przygotować łatwe dania z świeżych warzyw: sałatki, chłodniki. Wszystko świeże, chrupiące, rześkie, a to świetne przy upałach, jakie w ostatnich dniach zapanowały.
Dziś na „ogień” poszedł musztardowiec, nowe moje odkrycie. Młode liście musztardowca to coś pomiędzy jarmużem a sałatą w strukturze, smak jest nieco gorzkawy i ostry. Dziś wystąpił w towarzystwie listków rzymskiej czerwonej sałaty, rukoli, pokrojonego drobno jabłka i połówki pomarańczy, garści namoczonej suszonej żurawiny i podprażonych orzechów laskowych i ziaren słonecznika. Do tego sos z soku z połówki pomarańczy, oliwy, odrobiny soku z cytryny, startego ząbka czosnku, soli i pieprzu. Pychota!
Późnowiosenne i letnie sałatki mogłabym szykować w nieskończoność. Tyle jest kombinacji :).
Dobrego wieczoru!
Etykiety:
gotowanie
niedziela, 15 maja 2016
Tulipanowe szaleństwo w Ogrodzie Botanicznym
Niech zdjęcia mówią same za siebie :)
![]() |
![]() |
Mam nadzieję, że podobnie jak ja mieliście naprawdę udany weekend! Oby takie były zawsze! Można dzięki temu wracać do pracy z nowymi siłami, zapałem i energią :).
Etykiety:
aktywnie,
miejskie widoki,
ogrodniczo,
przyrodniczo
poniedziałek, 9 maja 2016
Początek maja w Otwocku Wielkim
Wiosna zawsze rozkwita tak nagle. Trudno się nie cieszyć i nie fotografować. Jednocześnie każdą wolną chwilę chce się spędzać poza domem, na powietrzu. Jest też sporo prac wiosennych przy roślinach, domowych porządków, wymiana odzieży między szafą a pawlaczem... czas nie chce się rozciągać w nieskończoność. Dlatego umieszczam dopiero teraz zdjęcia z pierwszomajowego spaceru po parku w Otwocku Wielkim.
![]() |
| Pałac w Otwocku Wielkim |
![]() |
| Pierwsze kwiatki |
![]() |
| Altanka i latarnia w parku na tle delikatnej zielonej mgiełki |
![]() |
| Widoki z parku |
Etykiety:
aktywnie,
przyrodniczo
piątek, 6 maja 2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















































